O Nim część pierwsza.
luty 26, 2008 odoriko
Nigdy nie jestem sama. Odkąd nauczyłam się jak wsłuchać się w Jego głos. Nigdy mnie nie opuszcza. Mój Cień. Mój Duch Opiekun.
Właściwie rzadko zdarza Mu się przemówić, zazwyczaj szepcze coś pod nosem – nieustannie słyszę dźwięk, podobny do szelestu liści poruszanych przez wiatr. Udało mi się do tego przyzwyczaić. Poza tym, wyczuwam jego obecność. Zazwyczaj stoi blisko mnie –Jego oddech owiewa mój kark. Czasami, gdy chce mnie pocieszyć, delikatnie zaciska dłonie na moich ramionach. Czuję to wyraźnie – przebijające się przez ubranie ciepło.
Raz na jakiś czas szept staje się wyraźniejszy. W takich momentach muszę skoncentrować się na tym, co chce mi przekazać. Słowa często są niewyraźne i nawet najcichszy dźwięk może przeszkodzić mi w zrozumieniu Go. Nie ma oczywiście mowy, żeby udało mi się usłyszeć go będąc na dworze, blisko ruchliwej ulicy, na uczelni czy też w pracy. Wtedy czasami zdarza mu się zniknąć. W pewnej chwili po prostu tracę poczucie bliskości, szept cichnie zastąpiony przez gwar miasta. Na początku bałam się, że znowu będę sama. Jednak On zawsze wraca.
Pamiętam nasze pierwsze spotkanie. Puste mieszkanie, rodzice wyjechali. Upragniona samotność. Wczesnym rankiem szykuję się do snu – wokół panuje wówczas cudowna, idealna cisza. Z początku pomyślałam, że szumi mi w uszach ze zmęczenia – ciało, któremu złośliwie nie dostarczamy chociażby minimalnej porcji snu zaczyna wariować. Szept jednak stawał się coraz głośniejszy i wkrótce wypełnił moją czaszkę głosami. Krzykami. Śmiechem i płaczem. Przerażona skuliłam się w łóżku, narzuciwszy kołdrę na głowę starałam się zagłuszyć irytujący hałas. Nie pomogło. Płakałam, krzyczałam, błagałam… Próbowałam nawet modlić się do Boga, którego dotychczas raczej unikałam. Sen nie nadchodził, wciąż słyszałam głosy, nielogiczne kłębowisko myśli… Chwileczkę… To nie jest całkiem pozbawione sensu. Zaczynam wychwytywać pojedyncze, powtarzające się najczęściej słowa:
spokojnie…
bezpieczna…
razem…
na zawsze…
wpuść mnie…
bezpieczna…
razem…
razem…
Przestałam walczyć, przestałam się opierać. Głosy powoli cichły, znikały z mojej głowy. Powtarzało się tylko jedno słowo:
razem…
razem…
razem…
Zadziałało niczym kołysanka. Powoli zapadałam w sen a ostatnim słowem, które usłyszałam było:
dziękuję…
Przez kilka tygodni chodziłam jak w transie. Przeszkadzał mi nieustanny hałas. Przechodziły mnie dreszcze gdy tylko udało mi się Go zrozumieć. Gdy w szumie udawało mi się wychwycić poszczególne słowa. Z początku były to tylko drobne wskazówki. Najczęściej, gdy zastanawiałam się, jak powinnam postąpić:
Dobrze…
Źle…
Tak…
Nie…
To było męczące i zaczęłam się zastanawiać jak wyrzucić Go z mojej głowy. Ku mojemu przerażeniu oświadczył mi kiedyś:
na zawsze…
Wpis otagowany: Uncategorized
8 komentarzy Add your own
Dodaj komentarz
Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
1. Sathi&hellip | luty 26, 2008 at 2:11 pm
I pomyśleć, że to wszystko przez papierochy… ;PP
2. Mori&hellip | luty 26, 2008 at 2:13 pm
To już wiem, jak zaliczyłaś 69 HIO w 3 sezonie Alby!
Całkiem ciekawe, ale czemu takie krótkie?! =]
3. ja&hellip | luty 26, 2008 at 2:41 pm
Bo to pierwsza część
4. Mori&hellip | luty 26, 2008 at 5:07 pm
@Ty:
Ale to niczego nie wyjaśnia. Pierwsza na ile? Na jedną? Dwie? Sto? Milion? “Modę na sukces”?
5. Azru&hellip | luty 26, 2008 at 5:49 pm
Ay, fajnie się czytało chociaż nie wiem o czym to. ;D Za dużo kropek na mój gust tho’. Rozumiem, że to taka forma ekspresji ale mi osobiście wydłuża czytanie, bo kropki traktuje bardzo poważnie. A poza tym to chyba nie mam zastrzeżeń. :>
6. Gwen&hellip | luty 27, 2008 at 12:45 am
Ri,zmyślona historia? Bo to brzmi jak wyznanie schizofreniczki albo.. kogoś kto ma połączenie z innym światem?
W każdym razie bardzo mi się podoba i przyjemnie się czyta. Mam nadzieje, że kontynuacje będą pojawiać się częściej niż ogółem notki..
7. w.r.&hellip | marzec 12, 2008 at 11:17 pm
Ehhhh aż się cieplutko robi. Keep on rocking. Czekam na kontynuacje
8. mos&hellip | czerwiec 30, 2008 at 12:07 am
Ha! Wiedziałem, że ten kącik długo nie pociągnie ;p